Dlaczego 5G sprawia, że stary backhaul przestaje działać

Przy 4G stacja bazowa generowała kilkaset megabitów ruchu. Dało się to obsłużyć klasycznym transceiverem, linią dzierżawioną, w ostateczności mikrofalą. Budżet optyczny był łaskawy, a inżynierowie sieci transportowej spali spokojnie. 5G zmienia tę matematykę w trzech miejscach jednocześnie.
📶
Wymiar 1
Przepustowość

Jedna stacja 5G NR generuje kilkanaście Gbit/s na sektor. Po agregacji z kilkunastu stacji potrzebujesz łączy 100G, 200G albo więcej. Wymaganie na dziś, nie na przyszłość.

100G+
Wymiar 2
Opóźnienie

Pojazdy autonomiczne, sterowanie maszynami i chirurgia zdalna wymagają opóźnień poniżej milisekundy. Każda warstwa konwersji dokłada latencję, więc mniej urządzeń to mniejsze opóźnienie.

<1 ms
🗺️
Wymiar 3
Skala

Pokrycie 5G na obszarze województwa to setki węzłów. Przy klasycznych transponderach koszty operacyjne rosną liniowo z liczbą węzłów, czyli setki urządzeń do zasilenia i serwisu.

setki węzłów
Pierwsze miejsce to przepustowość. Jedna stacja 5G NR może generować kilkanaście gigabitów na sekundę na sektor. Przy kilku sektorach i agregacji ruchu z kilkunastu stacji w jednym węźle potrzebujesz łączy 100G, 200G albo więcej. To nie planowanie na przyszłość, tylko wymaganie na dziś.
Drugie miejsce to opóźnienie. Aplikacje, dla których buduje się 5G, czyli autonomiczne pojazdy, sterowanie maszynami w czasie rzeczywistym czy chirurgia zdalna, wymagają opóźnień poniżej milisekundy. Każda dodatkowa warstwa konwersji sygnału w sieci transportowej dokłada latencję. Im mniej urządzeń między stacją a rdzeniem sieci, tym mniejsze opóźnienie.
Trzecie miejsce to skala. Operator budujący pokrycie 5G na obszarze województwa ma setki węzłów do połączenia. Przy klasycznej architekturze z transponderami oznacza to setki dodatkowych urządzeń do zakupu, zasilenia, schłodzenia i obsługi serwisowej. Koszty operacyjne rosną liniowo z liczbą węzłów.

Trzy segmenty sieci transportowej 5G

Sieć transportowa 5G to nie jedna warstwa, tylko trzy, a każda ma inne wymagania.
Fronthaul
RU, anteny, do DU, jednostki rozproszone
Dystanskrótki, zwykle kilka km
Wymaganiaprecyzyjna synchronizacja, bardzo niska latencja
Sprzętklasyczne SFP28 25G albo eCPRI
Koherencja niekonieczna
Midhaul
DU, jednostki rozproszone, do CU, jednostki centralne
Dystansumiarkowany
Wymaganiarosnące przepustowości, agregacja z wielu DU
Sprzętpierwsza przestrzeń dla modułów koherentnych
Agregacja przez jedno włókno
Backhaul
CU, jednostki centralne, do rdzenia IP/MPLS
Dystansnajwiększy
Wymaganianajwiększa agregacja, presja na koszt na gigabit
Sprzętmoduły koherentne, najsilniejszy argument
Tu koherencja wygrywa ekonomicznie
Fronthaul łączy anteny (RU) z jednostkami rozproszonymi (DU). Wymaga precyzyjnej synchronizacji i bardzo niskich opóźnień, a dystanse są krótkie, zazwyczaj kilka kilometrów. Tu sprawdzają się klasyczne moduły SFP28 25G albo dedykowane rozwiązania eCPRI, a koherencja nie jest konieczna. Midhaul łączy jednostki rozproszone (DU) z centralnymi (CU). Dystanse są umiarkowane, a przepustowości rosnące, i tu pojawia się pierwsza przestrzeń dla modułów koherentnych, szczególnie gdy operator chce agregować ruch z wielu DU przez jedno włókno zamiast kłaść osobne kable do każdej lokalizacji. Backhaul łączy jednostki centralne (CU) z rdzeniem sieci IP/MPLS. Tu są największe dystanse, największa agregacja ruchu i największa presja na koszt na gigabit, i właśnie tu moduły koherentne mają najsilniejszy argument ekonomiczny.

Co konkretnie daje moduł koherentny w backhaul 5G

Weźmy konkretny przykład. Operator ma węzeł agregacyjny obsługujący dziesięć stacji 5G. Ruch z takiego węzła to łącznie 60 do 80 Gbit/s do przesłania do rdzenia sieci, kilkadziesiąt kilometrów dalej. W klasycznym podejściu to kilka łączy 10G na osobnych włóknach albo jedno łącze 100G z dedykowanym transponderem, czyli osobnym urządzeniem, z osobnym zasilaniem, osobnym zarządzaniem i kolejną pozycją na liście rzeczy do serwisowania.
Z modułem koherentnym GBC Photonics moduł 100G lub 400G wsuwasz bezpośrednio do portu routera agregacyjnego. Moduł emituje sygnał na konkretnej długości fali DWDM, na poziomie 0 dBm, gotowy do wejścia w istniejący multiplekser bez dodatkowych wzmacniaczy. Transponder znika z architektury. Gdy operator ma sto takich węzłów agregacyjnych, to sto transponderów mniej. Przy kosztach zakupu, zasilania i serwisu każdego z nich różnica w TCO przez pięć lat jest nietrywialną pozycją budżetową.

Dlaczego 0 dBm ma znaczenie właśnie przy backhaul 5G

To szczegół techniczny, który w kontekście 5G backhaul przekłada się bezpośrednio na koszty projektu. Większość dostępnych na rynku modułów koherentnych nadaje sygnał z mocą zbliżoną do minus 10 dBm, podczas gdy istniejące systemy DWDM są wyregulowane pod sygnał o mocy od minus 3 do 0 dBm. Efekt jest taki, że przy minus 10 dBm musisz dodać wzmacniacz EDFA między modułem a multiplekserem, czyli dodatkowe urządzenie, dodatkowy koszt, dodatkowy pobór mocy i gorszy parametr OSNR.
Typowy moduł na rynku
−10 dBm
Sygnał za słaby dla systemu DWDM (wyregulowanego pod −3 do 0 dBm)
Wymaga wzmacniacza EDFA między modułem a multiplekserem
Dodatkowy koszt i dodatkowy pobór mocy na węzeł
Gorszy parametr OSNR całego systemu
Moduł GBC Photonics
0 dBm
Sygnał natywnie na poziomie 0 dBm, bez protezy EDFA
Wchodzi bezpośrednio do istniejącego DWDM bez modyfikacji
Moc regulowana precyzyjnie w zakresie 10 dB pod tor
Eliminacja wzmacniacza na węzeł, realna oszczędność CAPEX
Moduły GBC Photonics nadają sygnał na poziomie 0 dBm natywnie, bez miniaturowego EDFA dobudowanego do modułu jako protezy. Wchodzą bezpośrednio do istniejącego systemu DWDM bez żadnych modyfikacji, a moc nadawania można precyzyjnie regulować w zakresie 10 dB, dopasowując ją do konkretnego toru optycznego. Przy budowie sieci backhaul 5G z dziesiątkami lub setkami węzłów eliminacja wzmacniacza na węzeł to realna oszczędność CAPEX i uproszczenie projektu, które inżynierowie doceniają przy odbiorze technicznym.

Modulacja a zasięg, praktyczny wybór dla backhaul

Moduły koherentne GBC Photonics 400G OpenZR+ obsługują kilka trybów modulacji. To nie jest szczegół specyfikacyjny, tylko narzędzie, które inżynier sieci dobiera do konkretnego odcinka backhaul. Ten sam fizyczny moduł pozwala na różne konfiguracje na węzeł, więc operator standaryzuje zakupy i magazynowanie na jednym typie sprzętu, a parametry dostosowuje do rzeczywistości konkretnej trasy. W testach na trasie Poznań, Frankfurt, czyli blisko 1000 km, moduły 400G w trybie 8QAM osiągnęły stabilną transmisję 300G bez zewnętrznych transponderów.

SRD, szczegół który ma znaczenie przy skali 5G

Operator budujący backhaul 5G na obszarze kilku województw ma do czynienia z heterogenicznym środowiskiem sprzętowym, czyli routerami i switchami od różnych producentów, kupowanymi w różnych przetargach, z różnymi wymaganiami kompatybilności modułów. Środowisko GBC Photonics SRD (Smart Recode Device) pozwala zaprogramować moduł do pracy z konkretnym producentem sprzętu z poziomu aplikacji na smartfonie, bez wysyłania modułu do serwisu i bez czekania na przyjazd technika. Inżynier w terenie, przy węźle agregacyjnym, konfiguruje moduł w kilka sekund. Jeden typ modułu w magazynie zamiast osobnych wersji na producenta, a przy skali backhaul 5G, z setkami węzłów i kilkoma dostawcami sprzętu aktywnego, to uproszczenie logistyki, które liczy się w czasie i pieniądzach.

Co to oznacza dla operatora w Polsce i CEE konkretnie

Oszczędności raportowane przy wdrożeniu IPoDWDM
65% niższe koszty inwestycyjne względem tradycyjnych struktur DWDM
90% niższy pobór mocy w rdzeniu sieci, od 70 procent na brzegu
80% mniejsza zajętość powierzchni w węzłach sieci
Rynek 5G w Polsce i regionie CEE jest w miejscu, w którym decyzje infrastrukturalne podejmowane dziś będą determinować koszty operacyjne przez całą dekadę. Backhaul zbudowany na klasycznych transponderach będzie kosztować więcej w utrzymaniu, będzie trudniejszy do skalowania i będzie wymagał wymiany szybciej niż backhaul oparty na modułach koherentnych pluggable.
Operatorzy, którzy wdrożyli już architektury IPoDWDM w swoich sieciach szkieletowych, raportują oszczędności kosztów inwestycyjnych rzędu 65 procent w porównaniu z tradycyjnymi strukturami DWDM, redukcję poboru mocy od 70 procent na brzegu sieci do 90 procent w rdzeniu oraz zmniejszenie zajętości powierzchni w węzłach nawet o 80 procent. Backhaul 5G nie jest siecią szkieletową w skali ogólnopolskiej, ale zasady ekonomiczne są te same, czyli mniej urządzeń, mniejsza moc, prostsze zarządzanie i skalowalność bez wymiany infrastruktury.
Dobry projekt backhaul 5G z modułami koherentnymi zaczyna się od czterech pytań: jakie są dystanse między węzłami agregacyjnymi a rdzeniem sieci, jakie włókna są dostępne na tych trasach, jaki sprzęt aktywny pracuje lub będzie pracować w węzłach oraz jaka jest planowana przepustowość na węzeł w perspektywie trzech lat. Odpowiedz na te cztery pytania, a my przygotujemy rekomendację z budżetem optycznym i kalkulacją TCO!

FAQ

FAQ, koherentne moduły w 5G backhaul

5G zmienia matematykę sieci transportowej w trzech miejscach naraz. Po pierwsze przepustowość, bo jedna stacja 5G NR generuje kilkanaście gigabitów na sekundę na sektor, a po agregacji z kilkunastu stacji w jednym węźle potrzebujesz łączy 100G, 200G albo więcej. Po drugie opóźnienie, ponieważ aplikacje takie jak pojazdy autonomiczne czy sterowanie maszynami wymagają latencji poniżej milisekundy, a każda warstwa konwersji ją zwiększa. Po trzecie skala, bo pokrycie na obszarze województwa to setki węzłów, a przy klasycznych transponderach koszty operacyjne rosną liniowo z ich liczbą.
Fronthaul łączy anteny z jednostkami rozproszonymi, ma krótkie dystanse, zwykle kilka kilometrów, i wymaga precyzyjnej synchronizacji. Tu sprawdzają się klasyczne moduły SFP28 25G albo eCPRI, a koherencja nie jest konieczna. Midhaul łączy jednostki rozproszone z centralnymi, ma umiarkowane dystanse i rosnące przepustowości, więc tu pojawia się pierwsza przestrzeń dla modułów koherentnych, zwłaszcza przy agregacji ruchu z wielu DU przez jedno włókno. Backhaul łączy jednostki centralne z rdzeniem IP/MPLS, ma największe dystanse i największą agregację, i to właśnie tu moduły koherentne mają najsilniejszy argument ekonomiczny.
Weźmy węzeł agregacyjny obsługujący dziesięć stacji 5G, czyli 60 do 80 Gbit/s do przesłania do rdzenia kilkadziesiąt kilometrów dalej. W klasycznym podejściu potrzebujesz dedykowanego transpondera, czyli osobnego urządzenia z osobnym zasilaniem, zarządzaniem i serwisem. Z modułem koherentnym wsuwasz moduł 100G lub 400G wprost do portu routera agregacyjnego, a transponder znika z architektury. Gdy masz sto takich węzłów, to sto transponderów mniej. Przy kosztach zakupu, zasilania i serwisu każdego z nich różnica w TCO przez pięć lat jest poważną pozycją budżetową.
Większość modułów koherentnych na rynku nadaje sygnał z mocą zbliżoną do minus 10 dBm, podczas gdy istniejące systemy DWDM są wyregulowane pod sygnał od minus 3 do 0 dBm. Efekt jest taki, że przy minus 10 dBm musisz dodać wzmacniacz EDFA między modułem a multiplekserem, czyli dodatkowe urządzenie, dodatkowy koszt, większy pobór mocy i gorszy OSNR. Moduły GBC Photonics nadają sygnał na poziomie 0 dBm natywnie, bez miniaturowego EDFA dobudowanego jako proteza, więc wchodzą bezpośrednio do istniejącego DWDM bez modyfikacji. Przy dziesiątkach lub setkach węzłów eliminacja wzmacniacza na węzeł to realna oszczędność CAPEX.
To zależy od trybu modulacji, który inżynier dobiera do konkretnego odcinka. Moduły koherentne GBC Photonics 400G OpenZR+ obsługują kilka trybów modulacji, więc ten sam fizyczny moduł pozwala na różne konfiguracje na węzeł. Operator standaryzuje zakupy i magazynowanie na jednym typie sprzętu, a parametry dostosowuje do rzeczywistości trasy. W testach na trasie Poznań, Frankfurt, czyli blisko 1000 km, moduły 400G w trybie 8QAM osiągnęły stabilną transmisję 300G bez zewnętrznych transponderów.
Operator budujący backhaul na obszarze kilku województw ma heterogeniczne środowisko sprzętowe, czyli routery i switche z różnych przetargów, z różnymi wymaganiami kompatybilności. Środowisko GBC Photonics SRD (Smart Recode Device) pozwala zaprogramować moduł do pracy z konkretnym producentem z poziomu aplikacji na smartfonie, bez wysyłania modułu do serwisu i bez czekania na technika. Inżynier w terenie konfiguruje moduł w kilka sekund. W magazynie trzymasz jeden typ modułu zamiast osobnych wersji na producenta, a przy setkach węzłów to realne uproszczenie logistyki.
Operatorzy, którzy wdrożyli IPoDWDM w sieciach szkieletowych, raportują obniżenie kosztów inwestycyjnych rzędu 65 procent względem tradycyjnych struktur DWDM, redukcję poboru mocy od 70 procent na brzegu sieci do 90 procent w rdzeniu oraz zmniejszenie zajętości powierzchni w węzłach nawet o 80 procent. Backhaul 5G nie jest siecią szkieletową w skali ogólnopolskiej, ale zasady ekonomiczne są te same. Dobry projekt zaczyna się od czterech pytań: jakie są dystanse między węzłami a rdzeniem, jakie włókna są dostępne na tych trasach, jaki sprzęt aktywny pracuje w węzłach i jaka jest planowana przepustowość na węzeł w perspektywie trzech lat.
Rozpocznij z nami nowy projekt!
Dziękujemy! Otrzymaliśmy Twoje zgłoszenie!
Ups! Wystąpił błąd podczas wysyłania formularza.

VLAN w sieci operatora – QinQ

Za pomocą QinQ dostawcy usług sieciowych mogą separować ruch klientów we własnej sieci, tworząc dla nich dedykowane VLAN-y.
Czytaj więcej

QKD w sieciach optycznych: protokoły, wdrożenie i realne ograniczenia zasięgu

Jak QKD działa na poziomie fizycznym, które protokoły mają sens dla jakiego zastosowania, jak wdrożyć QKD na istniejącej infrastrukturze i gdzie są twarde granice tej technologii.
Czytaj więcej

Jak budować energooszczędne transmisje?

Branża telko szuka oszczędności energii. Producenci modułów optycznych odpowiadają miniaturyzacją procesorów i wykorzystaniem pasma „O”
Czytaj więcej